Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków

Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków

Kolejny etap prac konserwatorskich na cmentarzu żydowskim zakończony

opublikowano: Piątek, Kwiecień 17, 2020 - 12:23, jchmurska

Dzięki pracy konserwatorów co roku udaje się uratować nie tylko cenne artystycznie obiekty, lecz również pamięć o dawnych mieszkańcach Warszawy i jej wielokulturowej tradycji. W 2019 r. przy udziale dotacji miejskich przeprowadzono prace konserwatorskie przy 30 kolejnych nagrobkach

fot. Nagrobek Markusa Rosena po konserwacji

Chociaż zdecydowana większość dotowanych przez m.st. Warszawę prac przy zabytkach dotyczy kamienic, budynków mieszkalnych i innych dzieł architektonicznych, co roku wsparciem finansowym Warszawa obejmuje również obiekty mniejsze - konserwację obrazów, rzeźb, pomników nagrobnych. Dla wielu z tych obiektów dotacja, umożliwiająca przeprowadzenie prac ratunkowych, jest ostatnią szansą na ich ocalenie przed całkowitym zniszczeniem.

 

Jednym z najważniejszych ośrodków zabytków sztuki sepulkralnej na terenie Warszawy, jest cmentarz żydowski przy ul. Okopowej. Założona w 1806 roku nekropolia liczy ponad 200 tysięcy nagrobków, rozmieszczonych na obszarze 33,5 ha, co czyni z niej jeden z największych cmentarzy żydowskich w Europie. Na skutek działań wojennych oraz zaniedbań okresu powojennego, wiele cennych nagrobków uległo zniszczeniu. W ostatnich latach dzięki staraniom opiekunów cmentarza oraz organizacji pozarządowych, prowadzone są prace konserwatorskie, dzięki którym wiele obiektów odzyskało dawny blask.

 

W ubiegłym roku Rada Miasta przyznała na remonty konserwatorskie na cmentarzu aż 370 000 zł, co stanowiło prawie 48% kwalifikowanego kosztu prac realizowanych w 2019 r.

 

Nagrobek rodziny Feinsteinów

 

Jednym z obiektów, uratowanych podczas prac był nagrobek rodziny Feinsteinów. Ciekawa forma tego grobowca pochodzącego najprawdopodobniej z ostatniego dwudziestolecia XIX w., nawiązywała do modnej w okresie romantyzmu estetyki ruin. Piaskowcowa nastawa imituje fragment nadgryzionej zębem czasu ruiny – nieregularnego, jakby częściowo zawalonego fragmentu muru oraz podstawy złamanej, uszkodzonej kolumny. W okresie romantyzmu stosunkowo powszechne było budowanie elementów małej architektury tak, by wyglądała jak ruina – pozostałość poprzedniej epoki, symbol upływu czasu.

 

Przed przystąpieniem do prac, grobowiec był mocno uszkodzony – piaskowcowa nastawa była porośnięta mchami, porostami, glonami i uszkodzona na skutek działań atmosferycznych. Marmurowe płyty inskrypcyjne były odspojone i częściowo ukryte pod ziemią - przez co konserwatorzy podejmując się zadania nie mieli pewności czy i ile brakujących elementów nagrobka uda się odzyskać i przywrócić na pierwotne miejsce. Dodatkowo pracę utrudniały rosnące bezpośrednio w sąsiedztwie nagrobka krzewy i drzewo, którego korzenie zagrażały statyce całego obiektu.. Dlatego przed przystąpieniem do konserwacji, konieczne było usunięcie drzewa wrastającego w nagrobek.

 

W trakcie prac konserwatorom udało się odnaleźć fragmenty wszystkich brakujących płyt inskrypcyjnych i przywrócić je na swoje miejsce, sklejając spękania, uczytelniając i odtwarzając brakujące fragmenty liternictwa. Co ciekawe, wszystkie inskrypcje są w języku polskim, co najprawdopodobniej oznaczało, że grobowiec należał do rodziny postępowych Żydów. Całą konstrukcję nastawy zdemontowano i ustawiono na nowo wykonanej, stabilnej podmurówce. Poszczególne elementy oczyszczono, a ich brakujące fragmenty precyzyjnie uzupełniono kamiennymi flekami i kitami. Ponadto odkryto, że nagrobek był otoczony kamienną opaską, która skrywała się pod grubą warstwą ziemi i liści. Opaska okalająca pole nagrobne została zakonserwowana i wyeksponowana, jak to miało miejsce pierwotnie. Niestety nie odnaleziono jednak oryginalnego ogrodzenia metalowego, które było ustawione na tej opasce. Po zakończeniu prac cały obiekt zahydrofobizowano, tak aby zabezpieczyć go na długie lata.

 

Nagrobek Markusa Rosena

 

Innym ciekawym, choć znacznie mniejszym obiektem, był nagrobek Markusa Rosena. Uwagę przykuwa jego ciekawa forma, bogato zdobiona nawiązująca do stylistki neogotyckiej z wpływami mauretańskimi. Styl ten rozpowszechnił się w połowie XIX w. głównie wśród Żydów reformowanych i był stosowany zarówno przy budowie synagog, jak i mniejszych obiektów – w tym nagrobków.

 

Nagrobek Markusa Rosena jest w całości wykonany z marmuru krystalicznego. Przed przystąpieniem do prac był w bardzo złym stanie, a ze względu na silne przechylenie groził zawaleniem. Piękna kuta inskrypcja była niemal całkowicie nieczytelna, a cały nagrobek był porażony biologicznie i zanieczyszczony. Miejscami marmur uległ zniszczeniu i wymagał uzupełnień.

 

W trakcie prac nagrobek musiał być całkowicie zdemontowany, w celu wykonania nowego, stabilnego fundamentu. Z nastawy usunięto porażenia biologiczne a całość nagrobka oczyszczono metodą mikropiaskowania i przy użyciu środków chemicznych. Następnie wzmocniono strukturalnie cały obiekt, spękania podklejono roztworem żywicy akrylowej a ubytki uzupełniono masą mineralną i kamiennymi flekami. Misterne liternictwo inskrypcji zostało pieczołowicie uzupełnione, tak że nagrobek odzyskał swoje pierwotne piękno. Uczytelniona inskrypcja w języku hebrajskim głosi:

„Człek szlachetny i zacny, imię jego dotarło daleko (…) słynny Mordechaj, syn Joela Zismana z Rawy zmarł w dniu 8 miesiąca Elul I roku 5619 (…). Niech dusza jego zostanie związana w węzeł życia.”

Uwagę zwraca fakt, że zgodnie z inskrypcją, zmarły używał dwojga imion – Markus i Mordechaj. Był to dość powszechny zwyczaj wśród zasymilowanej ludności żydowskiej Warszawy. Po zakończeniu prac konserwatorskich obiekt zahydrofobizowano emulsją na bazie silanów i dodatkowo zabezpieczono specjalnym woskiem.

 

M.st. Warszawa sukcesywnie dofinansowuje prace konserwatorskie na wolskim cmentarzu żydowskim już od 2008 r. Dzięki dotacjom miejskim o łącznej wartości 1 780 000 zł udało się uratować przed zniszczeniem wiele pomników o wybitnej wartości artystycznej i historycznej.