Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków

Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków

„Prawo do światła” jako dowcip

opublikowano: Czwartek, Kwiecień 1, 2021 - 09:35, mlan

Ulice kryją sekrety, mają swoją historię, zmieniają lokatorów, czasami przebieg. Ich nazwy stanowią pamięć miasta, są jego nieodłączną częścią, tyle że nie materialną, z pozoru ulotną, a jednak tak trwałą.

fot. Ulica Dowcip w Warszawie. Fot. BSKZ

Ulica Dowcip w Śródmieściu została wytyczona w latach 80. XIX w. Jej nazwa prawdopodobnie pochodzi od fortelu, jaki pozwolił sprytnie obejść pewien zapis hipoteczny.


Aniela z „prawem do światła”


Właścicielką jednej z działek wzdłuż obecnej ulicy Mazowieckiej była Aniela Bromirska, która zdobyła tzw. „prawo do światła”. Oznaczało ono, że nikt za jej życia, ani w przyszłości, nie będzie mógł zasłonić widoku z jej okien na ogród misjonarzy. W koło wytyczano nowe ulice, działki, budowano kolejne kamienice, tylko nie na działce pod adresem Mazowiecka 8. Według zachowanego „prawa do światła” nic nie mogło na niej powstać.


Wtedy właśnie pojawił się Alfred Szmidt, który kupił przez nikogo nie chcianą „8” oraz parcelę obok i podzielił wszystko na trzy części. Dwie najszersze działki znajdujące się po bokach sprzedał jako działki budowlane, a z środkowego pasa stworzył ulicę. To rozwiązanie dało z jednej strony dojazd do wszystkich posesji, a z drugiej pozwoliło zachować „prawo do światła” przysługujące kamienicy Anieli Bromirskiej.


W ten dowcipny sposób Alfred Szmidt rozwiązał długoletni problem cennej działki, która przez wiele lat nie mogła zostać wykorzystana. W związku z tym nowo powstały trakt otrzymał nazwę ul. Dowcip. Podczas II wojny światowej stojące przy niej kamienice zostały zniszczone i ulicę obudowano współczesnymi domami. Jednakże nazwa Dowcip pozostała, budząc zdziwienie, zaciekawienie i uśmiech przechodniów.


Książęca bez księcia, Muzealna bez muzeum


Nadawanie nazw ulicom to proces traktowany bardzo poważnie. Mają upamiętniać jakąś zasłużoną postać, wydarzenie albo wskazywać na prowadzoną w okolicy działalność. I tak było od najdawniejszych czasów, ale zdarzały się wyjątki.


Historyjka o ul. Dowcip pokazuje, że nazwy ulic są nieraz trwalsze niż mury. Czy np. ulica Książęca kojarzona jest dziś z osobą królewskiego brata księcia podkomorzego Kazimierza Poniatowskiego? A ulica Karowa? Czy przywodzi na myśl kolor w kartach czy wozy, a właściwie tabor miejski, zwanym Magazynem Karowym, utworzony przez marszałka Franciszka Bielińskiego?


Ulica Muzealna przy pałacu Bruhla na Młocinach jest bardzo daleko od siedziby jakiegokolwiek muzeum. Ale nie zawsze tak było. Po II wojnie światowej przez krótki czas mieściła się przy niej siedziba Państwowego Muzeum Kultur Ludowych, które w 1973 roku już pod nazwą Muzeum Etnograficzne, zostało przeniesione na ulicę Kredytową. Nazwa ulicy pozostała.


Dlaczego ta ulica tak się nazywa?


W jednym z pierwszych odcinków bardzo warszawskiego radiowego słuchowiska „Matysiakowie”, Stach Matysiak, czyli Tadeusz Janczar, układał i śpiewał piosenkę o ulicy Dobrej. Wymieniał wiele nazw innych ulic i znajdował dla nich wytłumaczenia: Polna bo było pole, Dolna, bo w dole, ale co z ulicą Dobrą? Zastanawiał się. Na koniec zawyrokował – Dobra, bo widać dobrego więcej na niej niż złego.
Warto czasem się zastanowić, jaką historię albo legendę, a tym samym wartość niematerialną, niesie ze sobą nazwa ulicy, którą przechodzimy.