Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków

Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków

Świadkowie dawnej Warszawy

opublikowano: Poniedziałek, Wrzesień 7, 2020 - 09:44, mlan

Na mapie współczesnej Warszawy, w której ulice w większości przecinają się pod kątem prostym, a historyczne kamienice są podobnej wysokości, zaciekawiają nietypowe rozwiązania. Uliczka idąca po okręgu, mała skarpa prowadząca do budynku, czy przeskalowana kamienica. To świadkowie bogatej historii naszego miasta.

fot. Oficyna kamienicy Messalki górująca nad dachami Krakowskiego Przedmieścia. Fot. BSKZ

Ulica Jana Czeczota
Ta krótka uliczka na Mokotowie rozpoczyna się przy południowej pierzei ul. Odyńca, biegnie po okręgu i ponownie wraca do ul. Odyńca. W siatce regularnych, przecinających się najczęściej pod kątem prostym ulic Górnego Mokotowa, trochę dziwi.

 

Wszystko staje się jasne, gdy poznamy historię jej powstania. Pomocna będzie XIX-wieczna mapa ukazująca rozmieszczanie rosyjskich fortyfikacji, budowanych wokół centrum Warszawy. Pomiędzy Fortem Mokotów przy ul. Racławickiej, a Fortem Piłsudskiego przy ul. Idzikowskiego, biegł długi wał międzyfortowy. W połowie wzmocniono go tzw. "dziełem pośrednim", czyli mniejszym fortem.

 

Po odzyskaniu niepodległości część dawnych fortyfikacji rosyjskich znalazła się we władaniu Wojska Polskiego. Inne przekazano władzom miejskim, na potrzeby rozbudowy czy urządzania zieleni.
Tak było np. z fortem IX przy ul. Czerniakowskiej, przez który została przeprowadzona ul. Czerniakowska w kierunku Wilanowa. W jej wschodniej części urządzono park, na przedpolu i zapolu fortu zbudowano osiedle domów jednorodzinnych.

 

W przypadku ul. Czeczota postąpiono podobnie. Na terenie założenia obronnego  rozplanowano działki, zabudowane małymi domami, a na tzw. zapolu urządzono park Dreszera. Przebieg ulicy Czeczota odzwierciedla linię głównych obwałowań dawnej fortyfikacji. Na ortofotomapie miasta z 1935 r. ul. Czeczota była już zabudowana istniejącymi do dziś, modernistycznymi domami. Dawne umocnienie stało się podstawą do rozplanowania przebiegu krótkiej uliczki, która stała się świadectwem przeszłości tego miejsca.

 

Ulica Goworka
W północnej pierzei ul. Goworka tuż przy ul. Puławskiej, pomiędzy dwoma wysokimi blokami z lat 60. XX w. stoi wycofana z linii zabudowy stara kamienica. To cofnięcie z pierzei tworzy przed nią jakby mały dziedziniec otwarty na ulicę. To wewnętrzne podwórze jest mocno zagłębione w terenie i ma postać skarpy, opadającej ku drzwiom wejściowym.

 

Skąd takie rozwiązanie? Przecież nikt nie buduje domu tak, by spływająca ze skarpy woda deszczowa wlewała się na klatkę schodową. Gdy przyjrzymy się starym fotoplanom, sprawa staje się jasna. Otóż kamienica stojąca obecnie frontem do ul. Goworka ma adres Skolimowska 3 i jest oficyną dużej modernistycznej kamienicy. Ulica Goworka przed wojną nie istniała. W tym miejscu do 1944 r. znajdowała się zajezdnia tramwajowa, zniszczona podczas powstania warszawskiego.  

 

Po II wojnie światowej zajezdni nie odbudowano, a przez jej teren puszczono ul. Goworka. By skomunikować nową ulicę z wyżej położoną Puławską, podniesiono jej końcowy zachodni odcinek. W wyniku czego zarówno jezdnia, jak i chodnik znalazły się powyżej niewielkiego podwórka oficyny przy ul. Skolimowskiej 3, która przed wojną sąsiadowała z zajezdnią na jednym poziomie. Dziedziniec z małą skarpą to świadek historii tego fragmentu Mokotowa.

Krakowskie Przedmieście 16/18, kamienica Messalki
Odbudowa Traktu Królewskiego po zniszczeniach II wojny światowej, prowadzona przez Biuro Odbudowy Stolicy, skupiała się przede wszystkim na Krakowskim Przedmieściu i Nowym Świecie. Przedwojenna zabudowa tych ulic była przypadkowa. Obok ogromnych, czasami nawet siedmiopiętrowych kamienic dochodowych, stały skromniutkie parterowe chałupki, niekiedy pamiętające nawet XVIII wiek. Słowem bałagan przestrzenny i odziedziczony po zaborcy brak myśli urbanistycznej.

 

Uporządkowanie przestrzenne ulic było możliwe dopiero podczas powojennej odbudowy. Tragedia miasta stała się poniekąd szansą dla architektów. Trakt Królewski zaplanowano na najelegantszą arterią Warszawy, jej wizytówkę i salon.

 

Powojenni urbaniści chcieli odtworzenia wnętrz ulicznych z czasów Stanisława Augusta. Aby ujednolicić wysokość domów, znaną z wedut Canaletta, w sposób arbitralny obniżyli wiele kamienic.
Zadanie to ułatwił ich stan  - wiele było wypalonych, a stan murów zmuszał do przynajmniej częściowej rozbiórki.  W rezultacie Krakowskie Przedmieście istotnie posiada wnętrza uliczne zbliżone do tych znanych z obrazów Canaletta. Natomiast Nowy Świat jest trzykondygnacyjny na całej swej długości. Przypomina przez to ulice miast wojewódzkich z czasów Królestwa Kongresowego, takich jak Radom, Płock, Kalisz czy Suwałki.

 

Mimo tego sztucznego zabiegu osiągnięto cel. Krakowskie Przedmieście i Nowy Świat stały się reprezentacyjnym deptakiem miejskim. Fotografującym je turystom nawet do głowy nie przychodzi, że to kreacja konserwatorsko-architektoniczna, niewiele mająca wspólnego z wyglądem obu ulic w XIX i 1 poł. XX w. Kreacja zrealizowana z podziwu godną konsekwencją. Poza jednym wyjątkiem.

 

Jest nim ogromna, sześciopiętrowa oficyna tzw. kamienicy Messalki przy Krakowskim Przedmieściu 16/20. Widoczna z daleka wystaje powyżej okoliczne dachy. Z jednej strony jest świadectwem XIX-wiecznego kapitalizmu i budowy, jak największej liczby mieszkań na jednej działce. Z drugiej  pokazuje ograniczenia powojennej odbudowy.

 

Oficyna ocalała, ponieważ stała na zapleczu ulicy i nie raziła tak bardzo, jak elewacje wysokich kamienic frontowych. No i przede wszystkim była bardzo gęsto zamieszkana, co przy ogromnym głodzie mieszkaniowym Warszawy pierwszych lat powojennych przeważyło o jej życiu.

 

W artykule podaliśmy kilka przykładów ilustrujących materialne świadectwa przemian przestrzennych w Warszawie, jakie zachodziły w ciągu ostatnich stu lat. Przybliżają one choć trochę wiedzę na temat procesów urbanistycznych dziejących się w naszej stolicy.

                                                                                                                                                Antoni Oleksicki